Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2025

Przypadłość zdrowotna

Obraz
  Hej! Dziś o zdrowiu, o tym jak zauważyłam że wiele Nas partnerek mężczyzn z glejakami tyje i się zaniedbuje po stracie. Wielu z Nas też siada zdrowie po gigantycznym stresie jakim jest choroba i śmierć partnera, a niejednokrotnie PROBLEMY RODZINNE i ocenianie Nas na każdym kroku. I powiem Wam, że ja też usiadłam. Zrobiłam się tak kurewsko nerwowa, miałam biegunki. Miałam bóle brzucha, w chorobie M na początku drogi też się ze mną podziało, ale minęło. Wróciło po stracie, gdy zdążyłam zażreć żałobę, naście razy. Zdążyłam zrobić x podejść do dbania o siebie, kontaktu z własnym wnętrzem. Bo najlepszy miałam przed poznaniem męża. Zdążyłam osobiście także zwyciężyć po ponad 10latach, i po raz kolejny podziało się. Ale tłumaczę sobie jak bardzo mam wszystkie obawy w dupie. Bo kiedyś musi być lepiej. Swoje się napłakałam i nadenerwowałam. Swoje odchorowałam, psychosomatycznie. Ale wiem, że dam radę. I pewne jest jak dwa razy dwa, że im więcej się pieprzy w chorobie, im mniej sprzymierze...