Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

Niewidzialność

Obraz
Obrazek własny sprzed 3 lat ponad.   Hej! Dziś temat mega kontrowersyjny, a jak? Jak na mnie przystało. Ostatnio chciałabym poruszyć temat, który często poruszam z koleżankami- glejakowymi wdowami. Jedna koleżanka powiedziała, że od czasu kiedy jej partner zmarł, to ludzie już tak się nią nie interesują. Że nikt nie pisze do Niej, nie odzywa się. Nie pyta co u Niej. Nie ma tego wsparcia. I coś w tym jest. Sa tacy co nigdzie Nas nie zapraszają, ale są też tacy co ciągle kontrolują i Nas tym zasypują. Są tacy co ciągle umoralniają, by Nas najlepiej swatali. Ale są i tacy, co by Nam partnerów do łóżka powkładali. Nikt nie myśli o tym; jak jesteśmy opuszczone, wkurwione i niezrozumiałe. Nikt też nie myśli o tym, że są osoby co po paru tygodniach próbują żyć normalnie i kogoś mieć, ale są też kobiety co po 3 latach dalej nikogo nie mają. Są takie kobiety i tacy mężczyźni co od tematu glejaka, nowotworów i chorób trzymają się hen daleko. Są tacy, co zablokują każdego, kto zna ich hi...

Być happy!!!

Obraz
  Obraz AI  Tytuł dzisiejszego wpisu jest o tym, jak my osoby towarzyszące w chorobie pragniemy cudu i szczęścia. O tym, że nie raz tak wbijamy sobie w głowę i afirmujemy, że jeszcze będzie pięknie, że ten jebany glejak to był pojedyńczy epizod. Że jeszcze odzyskamy dawną miłość i marzenia. Pamiętam jak ja w Jego chorobie byłam naćpana przykładami osób co im się udało, i jak bardzo wierzyłam i poszukiwałam tego złotego środka. Złotego środka, który Nam niał w tym dopomóc. Ale tak się nie stało. I bardzo długo winiłam go, że umarł i nie mogę go już przytulić. Dziś znowu jestem naładowana, ale myśleniem że już nikt w rodzinie i wśród znajomych nie będzie się mierzyć, z tym gównem.                                                                        Zosia https://buycoffee.to/glejaktonietak

Jak wygląda moje życie prawie 2 lata po stracie męża?

Obraz
Obrazek z archiwum własnych prac.  Jak sam tytuł brzmi; jak wygląda moje życie po stracie? Jakim słowem mam je określić? Nie wiem. Ale jestem w momencie prób dbania o siebie i budowania nawyków. Na codzień uciekam w prace i co raz mniej osób wie, zasługuje na wiedzę o mojej stracie. Tak poza tym to w poprzedniej byłam mocno piętnowana, za to że miałam tyle lat starszego męża. I z perspektywy czasu zastanawia mnie to, jak trzeba być popierdolonym, i uprzedzonym, aby oceniać kogoś nie po pracy i relacjach, z innymi, lecz po różnicy wieku, w relacji. Jak przede wszystkim trzeba mierzyć kogoś swoją miarą, aby być zdziwionym że ktoś po partnerze odrzucił spadek. Na szczęście nie pracuje, z takimi ludźmi już. I mi to służszy. Co raz bardziej.  Mam nowe, w postaci zastępstwa doświadczenie do CV. Poza tym uczę się mniej panikować i planować. Na codzień dalej dużo rozmyślam, i miewam stany lękowe oraz nerwobóle. Ale też uczę się granic i olewania niewartych uwagi osób. Jestem dalej bar...

O tym się partnerkom nie mówi!

Obraz
  Grafika AI  Chemia, choroba, radioterapia i ta cała gównianie bolesna otoczka, nie ma napisane i głośno powiedziane o konsekwencjach dla partnerki. Wszyscy litują się nad chorym- on choruje, cierpi. Ale nikt nie mówi o tym jaki ogromny lęk partnerka odczuwa na codzień, i o tym ile ma wyrzeczeń w relacji.  Kiedyś napisałam post, o osobach towarzyszących i tym jak mają przejebane, o tym jak lekarze i medycyna o nich nie myślą. Dziś będzie i tym co i jak tracą. Bo nie mówi się głośno.  My partnerki/ ex partnerki/ byłe partnerki; (w tym też żony, narzeczone etc) w chorobie jesteśmy mega obciążone.  Płaczemy, nie możemy się skupić. Ukrywamy się po kątach i marzymy by wszyscy się odczepili od Nas. Szczególnie dobre rady, które  nic nie zrobią dla Nas, poza dziamganiem i umoralnianiem. Cierpimy i jesteśmy zszokowane jak wiele i błyskawicznie idzie zabrać, poprzez chorobę. Z partnera, którego kochałyśmy nagle zostaje ktoś inny; człowiek o innym głosie, wrogich dl...

ALERTY Żałobnicze!

Obraz
 Grafika AI zgodnie z moim opisem. No to dziś o tym, jak w żałobie i niepełnej mocy potrafimy przyciągać niewłaściwych ludzi. Piszę to jako własne doświadczenie, ja przyciągałam psychopatów i przekraczających granice.  Od zawsze dawałam emocjonalnie innym bardzo dużo, dlatego nie raz wymieniałam się poradami i doświadczeniami z ludźmi w żałobie, w chorobie i po stracie. Pewnego dnia trafiłam na człowieka, którego traktowałam jak znajomego ze wspólnymi tematami. Był on w rzekomej żałobie po swojej partnerce, traktował mnie jako coś więcej. Zaczął mieć obsesje; prezenty, komplementy. Głupie i seksistowskie wiadomości, pełne wyuzdanych fantazji bez pokrycia w moim zachowaniu. Prośby, granice, groźby nie pomagały. W końcu ucięłam relacje. I się odwalił. Piszę, to aby pokazać że w żałobie człowiek znosić potrafi przekraczanie granic, często tylko dlatego że ma wsparcie. Czasem żałoba też Nas pochłania, że nie jesteśmy w stanie zobaczyć od razu pewnych rzeczy, tak jak bez Niej. I cz...

Wojna poglądów i pokoleń.

Obraz
  Obrazek AI  Mamy XXI wiek. Więcej stało się możliwe i mówione wprost jak kiedyś. Są tacy co inspirują, są tacy co szokują i pokazują to co niszowe, ale też to na co mamy ,,zapotrzebowanie”.  Ja jestem z tych co idzie swoją drogą i się dzieli, pokazuje jak jest Z MOJEJ PERSPEKTYWY. Z perspektywy 24-latki, PO PRZEJŚCIACH 30- Paro, 40 latki. Jestem z tych co dają zadumę, a niejednokrotnie temat do rozmów bo pewnej pani, jakiejś tam przez przypadek w życiu nie wyszło i szarpała bliskich o to, że nie wypada. Jestem osobą, u której ludzie dziwią się ile przetrwała, ale też staje twarzą w twarz z gaslightingiem. Tak gaslighting własnych przeżyć; bo nie możliwe, że 20 paro latka, żyje po czymś takim. Po 20 ponad latach burz i skakaniu z urwisk życia. A jednak. Często gonię za czymś, często mnie ktoś inspiruje, albo ja kogoś. Czasem też niektórzy chcieliby wchłonąć w takie życie jak ja mam. A w zasadzie w skrawek, który im się podoba. Bo gdyby mieli takie trudne jak ja, głównie ...

Chrzanić innych!

Obraz
Własne foto.  W chorobie Jego najwięcej energii traciłam na to, aby ludzi uświadamiać. Nie tylko w sumie w Jego chorobie, bo wcześniej też. Do swoich racji, tego jak było naprawde.                 Efekt był mierny; bo ludzie albo nie chcą widzieć prawdy, albo widzą ją na własnych zasadach. Ludzie zaklinają rzeczywistość, bo im łatwiej. Jak im się coś w głowie nie mieści, a Ty cokolwiek zrobisz, z tych rzeczy to masz prze… No właśnie. Ludzie nie idący w butach tych co my, bez sum tych wszystkich doświadczeń nie zrozumieją… Będą przekonywać do usranego końca. O tym jakim jest się złym. Sama to na ogromną skalę w Jego chorobie odczułam.  Inna sprawa, że są też osoby co wspierały i pomagały i  ktoś z Nich zadrwił. Bardzo. Dali więcej jak sami np. Mieli a ktoś na ich dobroci korzystał. Znam też takich co taki ktoś zajebisty im się wydawał, że postanowili naśladować ich w każdym aspekcie. Miałam w ciągu 10 lat 2 takie osoby w życiu. I szc...

Można nienawidzić!

Obraz
  Grafika znowu z gpt… Jestem wkurwiona. Na Niego. Że umarł. Ale nie już na Niego jako osobę, tylko za zostawienie mnie z brakiem wsparcia. Bo to bardzo trudne, ze wszystkim być samą. To takie kurewsko trudne kiedy od zawsze żyło się na pełnej bombie przeciążenia.  Całe życie szkoła i kilka prac, nauka ponad siły, gdzie było wiecznie mało, zainteresowania nie takie. To takie trudne, gdy po latach takiego życia, jest Ci odbierany ,,Twój człowiek” z którym mogłaś mieć dom… to wszystko tak kurewsko boli. Ludzie dookoła zapracowani. Każdy swoja rodzina, praca, pasja, pęd… i nikt nie myśli że żałoba nie jest liniowa, wszyscy myślą tylko ZNAJDŹ SOBIE KOGOŚ. I tak chciałabym, ale mnie wkurwia, bo nie chce byle czego. Nie chce kogoś kogo nie czuje w sercu. Poza tym można NIENAWIDZIĆ kogoś za zmiany w chorobie i NIENAWIDZIĆ LOSU, za to że odebrał FUNDAMENTY POTĘCJALNEGO DOMU. To boli najbardziej. I mnie już nie rozpierdala to, że jego nie ma, a to co miałam emocjonalnie przy Nim i stra...