Chrzanić innych!


Własne foto. 

W chorobie Jego najwięcej energii traciłam na to, aby ludzi uświadamiać. Nie tylko w sumie w Jego chorobie, bo wcześniej też. Do swoich racji, tego jak było naprawde.                 Efekt był mierny; bo ludzie albo nie chcą widzieć prawdy, albo widzą ją na własnych zasadach. Ludzie zaklinają rzeczywistość, bo im łatwiej. Jak im się coś w głowie nie mieści, a Ty cokolwiek zrobisz, z tych rzeczy to masz prze… No właśnie. Ludzie nie idący w butach tych co my, bez sum tych wszystkich doświadczeń nie zrozumieją… Będą przekonywać do usranego końca. O tym jakim jest się złym. Sama to na ogromną skalę w Jego chorobie odczułam.

 Inna sprawa, że są też osoby co wspierały i pomagały i  ktoś z Nich zadrwił. Bardzo. Dali więcej jak sami np. Mieli a ktoś na ich dobroci korzystał. Znam też takich co taki ktoś zajebisty im się wydawał, że postanowili naśladować ich w każdym aspekcie. Miałam w ciągu 10 lat 2 takie osoby w życiu. I szczerze? Uważam że najlepiej to uznać siebie i mieć gdzieś co inni myślą, mówią. Oni muszą się na swoim i swoich warunkach sparzyć, a może i nigdy. Nie każdy z nich przeprosi i przyzna się do błędu. Mnie w chorobie i żałobie masę osób umoralniało, wiele z nich odcięłam. Nienawidzę jak ktoś mi moje warunki dyktuje. Tym bardziej że w swoich SM, pokazuje swoje pasje. I dla mnie to jest jak błogosławieństwo. To kim i gdzie jestem. Bo dawna ja by mi zazdrościła i wszystko robiła by być tu gdzie ja. Ja po prostu się cieszę że po latach trudny przeżyć idę po swoje większe i mniejsze cele. 

                                                                            Zosia

https://buycoffee.to/glejaktonietak


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tzn. Wdowizm

Tak niszczy glejak…

20 mies z glejakiem, 20 w żałobie