Totalna zawiecha
(Własne foto) Ostatnio miałam mega miłe spotkanie w pociągu- koleżanka z czasów gimnazjum, rok starsza. I powiedziała mi coś takiego, że ona mnie tak podziwia i jestem mega wyjątkowa, przez to ile M dostał ode mnie dobrego w chorobie, i że jesteśmy z M dowodem na prawdziwą miłość, i nie ma słów które mogą to określić. Wczoraj płacząc za M również taką wiadomość od innej osoby dostałam… i zaczęłam myśleć, że To może znak… tylko jedna rzecz jest dla mnie dziwna; ja nie okazuje już ludziom emocji, często mam wywalone. Dawna Zosia by odpisała, a obecna jest znudzona i ma w dupie. Obecna Zosia, traktuje ludzi jak muchy, polata polata, i ucichnie. Fakt pracuje obecnie po 12h dziennie, odkuwam się finansowo po chorobie i pochówku M (najbardziej atakujący i wszechwiedzący przypomnę, że się nie dołożyli ani złotówki). Poza tym staram się dbać o siebie; żarcie, sport. Choć wczoraj zgrzeszyłam, złamałam się na każdej płaszczyźnie, z ćwiczeń wyszłam. Źle się poczułam… Jak zawsze rozdzielałam się n...