Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2025

Tego wielu w żałobie nie mówi…

Obraz
Wkurw, złość, kurwica… temat, który rusza w stracie od środka, ale wiele osób nie umie się przyznać. Ludzie w dzisiejszych czasach nie mówią o emocjach, nie dopuszczają czucia do siebie… ale za to oceniają innych. Albo Nas ktoś ocenia, dosrywa, dopierdala. Prawda jest taka, że my mamy w żałobie masę złości. Na sytuacje, na problemy finansowe. Nas wkurwia dosłownie wszystko. My się wściekamy na brak zrozumienia i możliwości bycia dla siebie, my się wściekamy na bezradność, na brak chwili dla siebie, na przebodźcowanie. My się wściekamy na to, jak ta osoba cierpi, że jest uparta i mówiąc krótko często wredna w chorobie. My się wściekamy na to, że jesteśmy źli na chorobę, ale i na to, że Nasz bliski choruje. My się wściekamy na znieczulicę, instytucje, ale i odbijanie się od ściany, do ściany. To jest właśnie kwintesencja wspomnień z choroby i żałoby, nie licząc wyliczania Nam statystyk, tzn. Dla naszych bliskich. My na co dzień tonieny we łzach i bezsilności, my tonieny w gigantycznym lę...

Lęki

Obraz
  Hej! Dziś o lękach.. Bo je mam. Jak większość kobiet po stracie. Wiele z Nas boi się tego co przyniesie przyszłość. Mówią; zamień strach na ciekawość, ale to gówno prawda. Bo nie da się być ciekawym przyszłości świeżo po stracie. Można w zamian za to stać się ciekawym, po kilku latach szczęśliwego związku, choć strach będzie mimo to. Bo magicznie nie zniknie obraz ukochanej osoby w chorobie i na łożu śmierci. Ludzie co nie przeszli takiej trudnej drogi; uważają, że magicznie uda im się nas zeswatać, rozluźnić, oni Nam mózg nastawią, bo są cudotwórcami. I jakoś to będzie dobrze. A prawda jest taka, że my osoby po stracie musimy SAMI zwalczyć te lęki, przy np. Pomocy terapeuty, ale nie jakiegoś mądrali co chce podbić swoje ego. To tak jakby piekarza wpuścić na blok operacyjny, inna sprawa że ktoś zarzuci mi, że obwiniam otoczenie, nie obwiniam. Ja mam żal, za to że Nas w stracie ranią obojętnością, i chcą Nas nastawiać na dla swoich widzi misie, na tory we własnych przekonaniach. M...