Tego wielu w żałobie nie mówi…


Wkurw, złość, kurwica… temat, który rusza w stracie od środka, ale wiele osób nie umie się przyznać. Ludzie w dzisiejszych czasach nie mówią o emocjach, nie dopuszczają czucia do siebie… ale za to oceniają innych. Albo Nas ktoś ocenia, dosrywa, dopierdala. Prawda jest taka, że my mamy w żałobie masę złości. Na sytuacje, na problemy finansowe. Nas wkurwia dosłownie wszystko. My się wściekamy na brak zrozumienia i możliwości bycia dla siebie, my się wściekamy na bezradność, na brak chwili dla siebie, na przebodźcowanie. My się wściekamy na to, jak ta osoba cierpi, że jest uparta i mówiąc krótko często wredna w chorobie. My się wściekamy na to, że jesteśmy źli na chorobę, ale i na to, że Nasz bliski choruje. My się wściekamy na znieczulicę, instytucje, ale i odbijanie się od ściany, do ściany. To jest właśnie kwintesencja wspomnień z choroby i żałoby, nie licząc wyliczania Nam statystyk, tzn. Dla naszych bliskich. My na co dzień tonieny we łzach i bezsilności, my tonieny w gigantycznym lęku i niepewności co dalej, ale i w trybie gotowości i czuwania co od świata odcina, ale i zaburza funkcjonowanie i spina Nasze ciało. My się czujemy tak rozbici i bezsilni, że każda rada, ocena kogoś kto nie zna tematu, to dla Nas cios. To dla Nas policzek. Policzek w cierpieniu, jakby skopać psa, za to że się łasi i chce miłości…

 https://buycoffee.to/glejaktonietak

                                                                             Zosia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tzn. Wdowizm

Tak niszczy glejak…

20 mies z glejakiem, 20 w żałobie