Jak wygląda moje życie prawie 2 lata po stracie męża?

Obrazek z archiwum własnych prac.


 Jak sam tytuł brzmi; jak wygląda moje życie po stracie? Jakim słowem mam je określić? Nie wiem. Ale jestem w momencie prób dbania o siebie i budowania nawyków. Na codzień uciekam w prace i co raz mniej osób wie, zasługuje na wiedzę o mojej stracie. Tak poza tym to w poprzedniej byłam mocno piętnowana, za to że miałam tyle lat starszego męża. I z perspektywy czasu zastanawia mnie to, jak trzeba być popierdolonym, i uprzedzonym, aby oceniać kogoś nie po pracy i relacjach, z innymi, lecz po różnicy wieku, w relacji. Jak przede wszystkim trzeba mierzyć kogoś swoją miarą, aby być zdziwionym że ktoś po partnerze odrzucił spadek. Na szczęście nie pracuje, z takimi ludźmi już. I mi to służszy. Co raz bardziej. 

Mam nowe, w postaci zastępstwa doświadczenie do CV. Poza tym uczę się mniej panikować i planować. Na codzień dalej dużo rozmyślam, i miewam stany lękowe oraz nerwobóle. Ale też uczę się granic i olewania niewartych uwagi osób. Jestem dalej bardzo ostrożna. Dalej też mam moje pasje i marzenia, ale też moje ukochane zwierzątka. Mam też dni, gdy mam wyjebane i nie chce mi się nic robić i trudno mi się z ludźmi spotykać. Ale mam też nadzieje w sercu na fajny związek obok, bez wyrachowania i wykorzystywania. I na wzięcie tylko jednego nazwiska, bo z dwoma to za dużo pieprzenia. 

Zosia


https://buycoffee.to/glejaktonietak


 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tzn. Wdowizm

Tak niszczy glejak…

20 mies z glejakiem, 20 w żałobie