O tym się partnerkom nie mówi!

 

Grafika AI 


Chemia, choroba, radioterapia i ta cała gównianie bolesna otoczka, nie ma napisane i głośno powiedziane o konsekwencjach dla partnerki. Wszyscy litują się nad chorym- on choruje, cierpi. Ale nikt nie mówi o tym jaki ogromny lęk partnerka odczuwa na codzień, i o tym ile ma wyrzeczeń w relacji. 

Kiedyś napisałam post, o osobach towarzyszących i tym jak mają przejebane, o tym jak lekarze i medycyna o nich nie myślą. Dziś będzie i tym co i jak tracą. Bo nie mówi się głośno. 

My partnerki/ ex partnerki/ byłe partnerki; (w tym też żony, narzeczone etc) w chorobie jesteśmy mega obciążone. 

Płaczemy, nie możemy się skupić. Ukrywamy się po kątach i marzymy by wszyscy się odczepili od Nas. Szczególnie dobre rady, które  nic nie zrobią dla Nas, poza dziamganiem i umoralnianiem. Cierpimy i jesteśmy zszokowane jak wiele i błyskawicznie idzie zabrać, poprzez chorobę. Z partnera, którego kochałyśmy nagle zostaje ktoś inny; człowiek o innym głosie, wrogich dla Nas zachowaniach. Człowiek o zachowaniach dziecka, opuchnięty, pełny bolesnych rozstępów, zatrzymanej wody, która wybija gigantyczny brzuch. Z człowieka co nosił Nas, dzieci i siaty zakupów zostaje osoba, której na spacerze za ręke nie weźmiemy, bo runie jak długa i sobie zęby wybije. I tutaj jak mamy temat siły i bliskości, to załącza się kolejny ważny temat typu seksualność. Bo przy chemii, sterydach nie ma czegoś takiego jak wzwody, nie ma chęci na seks, nie ma zainteresowań partnerką. Nie ma też zaplanowanych przez wiele par 2 kresek. Często są rozczenia, wyzwiska i udawanie. Tu nie ma często nawet rozmów jak się partner czuje. Mówimy tu o samopoczuciu partnerki, bo o tym jest mega rzadko. I nierzadko kończy się terapią, lekami u partnerki. Czasem nerwicą, stanami lękowymi i ptsd. 

Jednocześnie chciałabym nadmienić, iż są przypadki osób, które mimo wznów lub braku wznów przy glejaku- nawet 4, żyją całe lata. Są ludzie, którzy wracają do pracy, rysują, bawią się z dziećmi. Są tacy co przepyszne jedzenie robią, są też tacy co mają zdrowe  dzieci mimo niezabezpieczonego nasienia. (Zdarza się, to ryzykowne). Ale są też tacy co uprawiają sport, jeżdżą na wycieczki, są tacy co dają bliskość i zainteresowanie partnerowi, w tym seks. Są też tacy, co angażują sie w obowiązki. Znam przypadki, osób co są słabsi, jak przed chorobą ale żyją. Znam też kobiety, co menopauzę dostały- i mają potwierdzone podczas rozmów z lekarzami, że to skutek uboczny chemii. 


Chciałam tym postem pokazać, ile glejak odbiera- też parterkom, ale że są też przypadki gdzie nie ma końca świata. 

                                                                       Zosia

https://buycoffee.to/glejaktonietak

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tzn. Wdowizm

Tak niszczy glejak…

20 mies z glejakiem, 20 w żałobie