Obrazek własny sprzed 3 lat ponad.
Hej! Dziś temat mega kontrowersyjny, a jak? Jak na mnie przystało. Ostatnio chciałabym poruszyć temat, który często poruszam z koleżankami- glejakowymi wdowami. Jedna koleżanka powiedziała, że od czasu kiedy jej partner zmarł, to ludzie już tak się nią nie interesują. Że nikt nie pisze do Niej, nie odzywa się. Nie pyta co u Niej. Nie ma tego wsparcia. I coś w tym jest. Sa tacy co nigdzie Nas nie zapraszają, ale są też tacy co ciągle kontrolują i Nas tym zasypują. Są tacy co ciągle umoralniają, by Nas najlepiej swatali. Ale są i tacy, co by Nam partnerów do łóżka powkładali. Nikt nie myśli o tym; jak jesteśmy opuszczone, wkurwione i niezrozumiałe. Nikt też nie myśli o tym, że są osoby co po paru tygodniach próbują żyć normalnie i kogoś mieć, ale są też kobiety co po 3 latach dalej nikogo nie mają. Są takie kobiety i tacy mężczyźni co od tematu glejaka, nowotworów i chorób trzymają się hen daleko. Są tacy, co zablokują każdego, kto zna ich historię cierpienia, ale są też tacy co oleją każdego kto jest na początku takiej historii. Bo nie chcą tego bólu przeżywać po raz kolejny. I nie chcą być niemili i narzucać swoich doświadczeń. Ja osobiście należę do takich, co praktycznie TYLKO z guzami mózgu zbiórki dodaje, udostępbia. Ja osobiście dużo na grupach się wypowiadam, bo to część mojego doświadczenia. Ja osobiście, staram się NIKOGO nie pomijać, i często wyklinam osoby, które olały Nasze prośby i apele. Ja osobiście staram się popychać i zostawiać po tej historii ślad, aby dać coś tym co są bezbronni. Wracając do koleżanki i Naszej niewidzialności po stracie, to nadmienię o akcjach z rodzinami Najwspanialszych. O tym, jak albo biją się o miejsca na pomnikach i do Nas wpraszają, albo nie złożą Nam nawet życzeń, bo nagle jesteśmy obce. A jeszcze jak z ich bliskimi nie mieliśmy dzieci, to już w ogóle. I piszę ten tekst z poziomu jednej z tych wielu osób, która jasno mówiła o złych relacjach z rodzinie. Piszę ten tekst, jako osoba co dała z siebie wszystko w relacji z odchodzącym meżem, a nie dostała nawet przeprosin, sprostowania, ani bezinteresownych życzeń. Nadmienię też iż są naprawde cudowne rodziny, które jeżdzą nawet do bezdzietnych partnerów swoich zmarłych dzieci, sióstr, braci etc. Są tacy co piją z Nimi kawy i jedzą wspólne śniadania, albo naprawiają sobie samochody.
Zosia
https://buycoffee.to/glejaktonietak
Komentarze
Prześlij komentarz