Osoba towarzysząca w chorobie

 




Osoba towarzysząca, może być to mama, tata, rodzeństwo, ale też bardzo często partner/ka itd. Obecność tej drugiej osoby, w chorobie jest bardzo ważna. I tak naprawdę w przypadku partnerki, którą byłam, a potem narzeczonej i żony, mogę powiedzieć, że ta osoba ma po prostu przekichane. Często to tej osobie obrywa się z każdej strony i to niesłusznie; często to my osoby towarzyszące obrywamy od lekarzy, podczas wizyt z chorym słyszymy i współdzielimy bezradność i brak możliwości dalszego leczenia. Towarzyszymy w codziennym życiu i podczas padaczek, a potem, przynajmniej przez chwilę opiekujemy się gdy chory jest leżący, ma niedowłady, agresje, nie bierze leków, bo często oni nie są świadomi że nie wzięli leków. A mówią, że wzięli, dlatego tak ważne jest układanie leków w pudełeczko. I najczęściej to również robimy my… Nie wspomnę o winieniu Nas za stan chorego i chorobę, w przypadku toksycznego otoczenia.- bo wierzcie lub nie, ale są też i tacy do tego zdolni. 

Zdjęcie z telefonu, własne 


https://buycoffee.to/glejaktonietak


                                   Zosia

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tzn. Wdowizm

Tak niszczy glejak…

20 mies z glejakiem, 20 w żałobie