Nie kloszard, glejak
(Obrazek własnego autorstwa)
Ile razy zdarzyło Wam się usłyszeć o kimś bardzo nieprzystępne teksty; o kimś kto jest ubrany niechlujnie, odstaje od kanonu. Ile razy osoba widocznie chora jest dyskryminowana? Oj wiele razy. Czy ktoś reaguje? Zazwyczaj nie, bo po co. Albo wróć, garstka. U Nas też zdarzyło się kilka patologicznych sytuacji.
W dzisiejszych czasach mimo wielu bohaterów ludzie XXI wieku zostawiają innych w chorobach. Zastanawiają się jak to jest żyć z chorym pod jednym dachem, albo jak to kiedyś usłyszałam wprost ,,To Wy się w ogóle bzykacie?” No serio? I jeszcze rozumiem gdybym miała z pytającym bliską vel przyjacielską relacje, ale to był ktoś kogo kilka razy na oczy widziałam. Pamiętam kiedyś przyjechała do Nas karetka, jak M miał atak padaczkowy, i pana ratownika bardziej interesowała różnica wieku między Nami, jak stan zdrowia pacjenta. Innym razem będąc na onko w większym mieście pan ochroniarz do mojego nieogolonego męża powiedział ,,wypier… stąd menelu”, no to gdy M mi o tym powiedział, to chyba się domyślacie jaka była jazda. Podeszłam natychmiast gościa uświadomić, że to pacjent i mój mąż, natychmiast przeprosił. Ludzie często nie zdają sobie sprawy, że ktoś kto zrobił właśnie pod siebie, jest brudny, splątany, nieogolony albo miesza słowa i mówi niezrozumiałym językiem, to nie pijany osobnik, a osoba chora neurologicznie choćby jak na tym blogu to na glejaka. Ludzie często myślą, że padaczka to upadek na podłogę, wygięte ciało i piana z ust, a nie afazja i utrata pamięci/ świadomości. Dlatego też piszę tutaj, może całego świata nie zbawię, ale chociaż jedna osoba będzie może jak człowiek i z godnością potraktowana.
Zosia

Komentarze
Prześlij komentarz