To (nie) PRZYPADEK
Hej! Wyobraźcie sobie, albo i nie, że miałam ostatnio myśli że rocznicę ślubu, Naszą pierwszą będę hucznie i niepowtarzalnie świętować. Poszłam pewnego dnia do M na grób i ,,rozmawiałam” z Nim. Prosiłam o życiowe szanse, aby mi podsuwał, i nagle dostaje wiadomość na messengerze, od mojej koleżanki, z propozycją występu na evencie. Nie mówiąc, o tym że event był kosztowny, i tak się wszystko ułożyło że mogłam tam wejść. Poczułam, że to znak od M. Uznałam, że opowiem o czuwaniu zmarłych nad Nami, o tym jakie znaki Nam dają. Dorzuciłam do tego jeszcze jeden temat. I 3 dni przed skapnęłam się, że… event przypada na NASZĄ PIERWSZĄ ROCZNICE ŚLUBU. Wyobraźcie sobie teraz, że to wydarzenie, odchorowałam, ale oczyściło mnie wewnętrznie i spowodowało, że wiele zmieniłam w swoim życiu; pracę i zakończyłam pewną znajomość.
W temacie tej znajomości napisze, że człowiek miał w DUPIE moje NIE, i ciągle emocjonalnie próbował się dobierać. Zasypywał mnie prezentami, a ja dusiłam się w tym. Moje ciało mówiło NIE, krzyczało, ja miałam odruchy wymiotne, potem wszystko gdzie on chciał coś dla mnie zrobić kończyło się fiaskiem od losu, gdy u M zapalał na grobie świeczkę świeczka gasła, nie odpalała się, wręcz nawet raz spadło wieczko Nam pod stopy, gdy rozmawialiśmy. Dziś już wiem, że ON SIĘ MNĄ OPIEKUJE I CZUWA. I jeśli kochaliśmy kogoś mocno i byliśmy dla Niego ważni, z wzajemnością to dalej jesteśmy tylko dzielni Nas więcej, ale kiedyś ich ujrzymy. Wiecie? Wierzyć mi się nie chce, ale po tym co się wydarzyło wiem jedno, IDĘ PO SWOJE! ♥️🦋
Zosia
https://buycoffee.to/glejaktonietak

Komentarze
Prześlij komentarz