Jak odchorować… i iść dalej
Hej! Mnie dawno nie było, ale dużo sobie uświadomiłam. Nastał Nowy Rok- przesyłam najlepsze życzenia.
Działo się bardzo dużo, przeszłam operacje. Już jest w miarę dobrze. Ale ten strach, stres. Bo o potrzebie operacji dowiedziałam się w rocznicę śmierci Marcina, sprawiły że uświadomiłam sobie, jak stres potrafi nas zaorać. Uświadomiłam sobie też, dzięki wielu czynnikom, że warto iść dalej. I zapisywać nowe karty- na nowo. Bo trzeba to po prostu, to co było puścić w cholerę. Nikt za Nas życia nie przeżyje, i nikt nie da Nam takiego szczęścia co my sami. Dlatego #spełniammarzenia, i poświęcam się pasji. Dlatego też może los rozłączył mnie z bliskim dla mnie miejscem, którego nigdy nie zapomnę. Dlatego też po wielu wiadrach wylanych łez- wiem, że to mi wyjdzie na dobre i może dzięki temu żyje. Jestem wdzięczna za to co było, ale też wdzięczna za to, że mogę iść dalej- z podniesioną głową i opuszczoną gardą. Dziś idę po swoje, nowe życie bez Marcina, ale blog zostawiam, może ktoś będzie potrzebował, i weźmie stąd tyle ile chce i potrzebuje. Jak z moją działalnością tutaj? Nie wiem, czas pokaże. Może tu czasem coś zamieszczę, a może i nie. Może zostawię przyszłość dla siebie. Serdecznie chciałabym podziękować Wam, za obecność, wyświetlenia, czytanie. Za to, że mogłam podzielić się wieloma pomysłami. Nadszedł ten czas, gdy chcę iść dalej, szczęśliwa. Zostawić za sobą to co było zaraz półtorej roku temu. Ale Wam i bliskim życzę- ZDROWIA, i nadziei, abyście przegonili statystyki.
Zosia
Możecie też postawić mi wirtualną kawkę, jeśli oczywiście chcecie.
https://buycoffee.to/glejaktonietak

Komentarze
Prześlij komentarz