Co raz częściej karzę mu spier…

Obrazek z generatora AI pod tekst.


 Ostatnio mam bardzo ciężki czas; przesyt i dość wszystkiego. Czuje się przebodźcowana i zmęczona ludźmi. Wszystko mnie drażni, a ja w robotę i plany uciekam. 

Ostatnio w weekend znowu przyśnił mi się nieżyjący mąż. Jestem na etapie, w którym świadomie puszczam i rozumuje emocje i sytuacje z tamtego czasu. Jestem w momencie, gdy staram sie mieć wywalone na Jego osobę. Fakt to jest mąż, ale nieżyjący. A ja bedąc przy Nim nie ułożę sobie życia. Weszłam w tą relacje, bo liczyłam że będzie tyle opieki i czułości, dla mnie co na początku. W zamin za to zyskałam, do wychowywania czyjeś dziecko, z cudzymi wzorcami i cofające się w rozwoju. I za to ani grama szacunku nie dostałam. Z resztą, gdy ma się wrażenie że partner wchodzi w rokę dziecka, i zmienia się, słabnie to już nie jest w stanie pobudzać nas seksualnie jak dawniej. Nie jest w stanie dać oparcia, siły i wsparcia w emocjach, robi sie pewna forma patologii rodzinnej. Bo będąc żoną, stajesz się też dla Niego matką. A ja chce kogoś z kim będę mogła mieć pasje, kto mnie autem nawet najtańszym  powozi. Chciałabym kogoś kto złoży się na wspólne wydatki, pomysły, a nie będzie tylko biorcą. Biorcą z parawanem wściekłej i rozczeniowej rodzinki. Z perspektywy czasu nienawidzą go bardzo często za brak dojrzałości i przewidywania przyszłości. Nienawidzę za bycie dzieckiem, w momencie gdy był ode mnie tyle starszy. Nienawidzę, za brak ustawienia granic rodzinnych, przed chorobą. Za to, że nie poszedł na terapie i nie dbał o swoje zdrowie. Nienawidzę go tak kurewsko za to, że czuję nie raz Jego obecność i widzę w snach, gdy każe mu wypierdalać. Gdy chce kogoś na Jego wybrakowane od prawie 2 lat miejsce. Nienawidzę za to, że jak mi wybija na Niego wkurw, to jakby wracał po przebaczenie. A ja nie mam obowiązku mu przebaczać będąc ujebana po pachy w czasie relacji z Nim, w trójkącie z Jego chorobą.  
        
                                                                    Zosia


                                              

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Tzn. Wdowizm

Tak niszczy glejak…

20 mies z glejakiem, 20 w żałobie