Od 2 lat gra żałobą.
Obrazek by AI, wg mojego opisu.
Żałoba temat, który każdy przeżywa na 1000 sposobów. Inaczej przeżywają członkowie rodziny na różnych stanowiskach w rodzinie, ale też osoby z różnymi typami charakterów, zasobami etc.
Temat żałoby jest bardzo kontrowersyjny. A zdaniem społeczeństwa żałoba ma termin przydatności i brak prawa do wybrzmienia głośno. Zdaniem ludzi, mówiący o żałobie i wkurwieniu na zmarłych są fe. A żona powinna umalować na kolorowo obraz męża i nie być wściekła.
Tylko, że każdy by fruwał emocjonalnie, jakby musiał uciułać na żarcie, czynsz, czasem wynajem, dzieci, przedszkole, wycieczki, zwierzęta i jeszcze mechanika. Każdy by pękł, jakby jeszcze musiał żyć na bombie i wyczuleniu na padaczki i wznowy. Każdy by wykitował emocjonalnie, gdyby musiał sprzątać, gotować, prać, chodzić do pracy, wozić na badania i do szpitali. Ja akurat dzieci w tym układzie nie miałam, ale były też inne Jego tematy w których po dupe byłam umoczona. Była też jak znacie z wpisów jego rozczeniowa i rozliczająca familia, co ani mordy nie umiała zamknąć i nie krytykować, ani szczerze podziękować, pomóc. Ba nawet głupią zupę przywieść, bez gadania i przytulić. W zamian za to od bladego rana ciągła krytyka, potok połączeń i przypierdalania się. Czasem myślę, że lepiej było mieć, w tym układzie co był, męża z sierocińca itp.
Ja moją żałobę przestałam wypierać rok po żałobie, gdy zachorowałam. I na terapii jebnął mi potok łez. Wtedy dopuściłam do głosu emocje; i to jak go kurwiłam i mu złorzeczyłam to tylko ja jedna wiem. To jak nienawidzę go , z perpektywy czasu, za obraz jaki swoją osobą prezentował, to jest jakaś kurwa poezja. Ja bym go chyba poszarpała, gdyby na godzinę stanał przede mną, twarzą w twarz.
Jestem też osobą, która od zawsze walczyła o swoje i głośno mówiła o aspektach, które były uciszane. Może dlatego mam tyle wiernych antypatii i zazdrośników. Ale każdy kto jest SZCZERY I AUTENTYCZNY; bez podtekstów i interesów jest szargany na wielu płaszczyznach. I ja wiem, że są osoby zbijające kokosy na swoich contentach, sprzedaży rodziny, na kontrowersjach. Ja wiem, że są tacy co wykorzystują i manipulują sytuacją, ja wiem że są kochający atencje i współpracę, ale są też kochający bycie sobą i autentyczność. Są tacy co ponad wszystko wyrzucają na piedestał twórczość i własny niepowtarzalny punkt widzenia.
Zosia

Komentarze
Prześlij komentarz