2 rocznica- gorzej jak myślałam.
Wiem, że dużo było u Nas niedociągnięć i trudnych rzeczy, wiem ile choroba zrobiła i co on spieprzył, ale fakt że jako młoda kobieta mam 4 lata w dupe- nie jest ok. 2 lata na Jego chorobę, 2 na żałobę. Dla mnie to wystarczająco dużo, aby dostać kurwicy za stracone lata, w których się mogło wiele zmienić i pojawić.
Gdy poznałam M, byłam na tyle szczęśliwa, że byłam gotowa wcześniej mieć rodzinę jak zakładałam. Mimo, że nie zakładałam, żeby mieć późno, to sam fakt 4 lat, mnie bardzo rozwalił.
Odezwał się do mnie też dawny znajomy, sporo ich się odzywa. Ale ja nie chce być wybierana. To JA CHCE KURWA WYBRAĆ. Mam dość bycia łaskawą zabawką, z półki. Brania kogoś na ,,tymczas”, zastępstwo albo z litości, aby nie było mu smutno. Mam dość podwalających się do mnie chłopaków, którym mówię nie i mają partnerki, bez decyzji; prawo czy lewo. Wkurwia mnie to strasznie. Dla mnie to wchodzenie w kolejne stracone lata. Jeszcze jakby ktoś był w trakcie czy po rozwodzie, ok. Gut. Ale nie jakieś rozstaliśmy się, a mieszkamy razem. Nie jesteśmy razem, ale sypiamy. Jestem na jej utrzymaniu, i takie tam. Nie chce. Ja chce kogoś dla siebie; kogoś kto będzie szanował i nie widział innych często zdesperowanych kobiet. Nie chce kogoś nieudacznego, nie umiejącego decyzji podjąć, kogoś bez własnego zdania, kto ociera mamusi łezki, na zawołanie. Nie chce. Chce partnera- nie pierdołę życiową. Osoby bez sprawczości zdrowe nie są i nigdy nie będą.
Zosia

Komentarze
Prześlij komentarz